Wynik cytologii określany jako 3 grupa potrafi przestraszyć, bo brzmi jak „coś poważnego”. W rzeczywistości najczęściej oznacza sygnał, że w komórkach szyjki macicy widać nieprawidłowości wymagające doprecyzowania. Poniżej wyjaśniam, co to znaczy w 2026 roku i jakie kroki zwykle proponuje ginekolog.
Cytologia 3 grupa – czy to rak?
3 grupa cytologiczna nie jest rozpoznaniem raka, tylko opisem zmian widocznych w komórkach pobranych z tarczy i kanału szyjki macicy. W tej grupie pojawiają się komórki atypowe lub dysplastyczne, czyli takie, które wyglądają inaczej niż prawidłowe, ale zwykle nie mają jeszcze cech złośliwości. W praktyce to informacja, że trzeba poszerzyć diagnostykę, a nie że nowotwór został potwierdzony. Duża część nieprawidłowych wyników wiąże się ze stanem zapalnym albo infekcją wirusem brodawczaka ludzkiego.
Warto podkreślić, że rak szyjki macicy rozwija się latami i przez długi czas może nie dawać jednoznacznych objawów. Właśnie dlatego cytologia jest tak ceniona jako badanie przesiewowe, bo potrafi wychwycić zmiany na etapie przedinwazyjnym, kiedy leczenie bywa mało obciążające. Objawy, które powinny skłonić do szybszej wizyty, to między innymi plamienia po współżyciu, plamienia między miesiączkami oraz uporczywe upławy. Takie sygnały nie muszą oznaczać raka, ale wymagają sprawdzenia przyczyny.
Trzeba też pamiętać o ograniczeniach samej cytologii, bo to badanie ocenia komórki, a nie „widzi” całej tkanki. Zależnie od metody czułość cytologii bywa opisywana w szerokim zakresie, a wyniki mogą być zarówno fałszywie nieprawidłowe, jak i fałszywie prawidłowe. Z tego powodu wynik 3 grupy traktuje się jak początek uporządkowanej diagnostyki, a nie ostateczny werdykt. Spokojne, szybkie działanie jest tu ważniejsze niż domysły.
Na podstawie samej cytologii nie stawia się rozpoznania raka szyjki macicy – potwierdzenie daje dopiero badanie histopatologiczne wycinka.
Co oznacza 3 grupa w skali Papanicolaou i jak ma się do Bethesda?
W Polsce w 2026 roku wciąż spotyka się wynik opisany jako „grupa I–V” według Papanicolaou, choć coraz częściej laboratoria podają też rozpoznania w systemie Bethesda. Skala Papanicolaou jest bardziej ogólna i dlatego potrafi budzić niepokój, bo „grupa III” obejmuje szerokie spektrum zmian. W praktyce może to być zarówno obraz łagodniejszy, jak i taki, który wymaga pilniejszej weryfikacji. Z tego powodu warto poprosić lekarza o „przetłumaczenie” wyniku na język Bethesda, jeśli nie jest podany na wydruku.
System Bethesda porządkuje te same obserwacje bardziej szczegółowo i zwykle wskazuje, z jakiego typu nieprawidłowością mamy do czynienia. W kontekście 3 grupy najczęściej pojawiają się sformułowania ASC-US, ASC-H, LSIL, HSIL albo rzadziej AGC. Każde z nich oznacza inny poziom ryzyka i inną ścieżkę dalszych badań, dlatego nie da się sensownie ocenić „groźności” 3 grupy bez dopisku z Bethesda. Równie ważna jest informacja o jakości materiału i tym, czy pobrano komórki ze strefy przejściowej, bo to tam najczęściej rozwijają się zmiany śródnabłonkowe.
ASC-US i ASC-H
ASC-US to atypowe komórki nabłonka płaskiego o nieokreślonym znaczeniu, czyli wynik „podejrzany”, ale często związany z zapaleniem, regeneracją lub przejściową infekcją. W takiej sytuacji lekarz zwykle proponuje kontrolę w określonym czasie albo uzupełnienie diagnostyki o test HPV. Często to właśnie wynik HPV pomaga rozdzielić przypadki wymagające tylko obserwacji od tych, które powinny trafić na kolposkopię. Istotne jest, aby nie leczyć „na ślepo” bez ustalenia, czy i jaki czynnik infekcyjny towarzyszy zmianom.
ASC-H oznacza, że nie da się wykluczyć zmian typu HSIL, czyli bardziej zaawansowanej zmiany śródnabłonkowej. Ten zapis zwykle kieruje diagnostykę szybciej w stronę kolposkopii, bo sama powtórka cytologii może nie dać wystarczającej odpowiedzi. W praktyce liczy się czas, ale równie ważna jest jakość badań i spójność decyzji, a nie działanie w panice. Dla pacjentki to często trudny moment, dlatego warto od razu zapytać, jaki jest plan i w jakim terminie powinny odbyć się kolejne kroki.
LSIL i HSIL
LSIL to zmiana małego stopnia, często opisywana jako podejrzenie CIN1. Taki obraz bywa związany z przejściową infekcją HPV i może się cofnąć, zwłaszcza gdy współistnieje stan zapalny i zostanie on prawidłowo rozpoznany oraz leczony. Z tego powodu część pacjentek dostaje zalecenie powtórzenia cytologii po określonym czasie, czasem z równoległym testem HPV. Decyzja zależy od wieku, wywiadu, obrazu szyjki i tego, czy wcześniej wyniki były prawidłowe.
HSIL to zmiana dużego stopnia, zwykle kojarzona z CIN2/CIN3, czyli stanem, który wymaga pilniejszej weryfikacji. W tym miejscu często pojawia się kolposkopia z biopsją, bo trzeba ocenić tkankę, a nie tylko komórki. Jeśli histopatologia potwierdzi zmianę dużego stopnia, lekarz może rozważyć leczenie zabiegowe, na przykład LEEP/LLETZ lub konizację, zależnie od sytuacji klinicznej. Dla wielu kobiet ważną informacją jest to, że takie leczenie bywa wykonywane ambulatoryjnie i często pozwala zachować płodność, choć zawsze wymaga omówienia indywidualnych ryzyk.
AGC
AGC dotyczy atypii w komórkach gruczołowych, czyli tych pochodzących z kanału szyjki lub jamy macicy. Ten wynik zwykle wymaga szerszej diagnostyki, bo zmiany gruczołowe ocenia się inaczej niż płaskonabłonkowe. Lekarz może zaproponować pełniejszy zestaw badań, aby nie pominąć źródła nieprawidłowości. Często w planie pojawia się kolposkopia, pobranie materiału z kanału szyjki oraz ocena jamy macicy, jeśli są ku temu wskazania.
Dla pacjentki AGC oznacza przede wszystkim konieczność uporządkowania diagnostyki, a nie automatyczne rozpoznanie nowotworu. W praktyce wiele zależy od wieku, objawów, wywiadu rodzinnego, a także od tego, czy występują nieprawidłowe krwawienia. Ważne jest też, aby w skierowaniu do laboratorium były informacje o dacie ostatniej miesiączki i ewentualnej hormonoterapii, bo mogą wpływać na obraz komórek. Im lepsze dane kliniczne, tym bardziej użyteczny opis wyniku.
Dlaczego cytologia 3 grupa pojawia się tak często – HPV, stan zapalny i „strefa przejściowa”
Najczęstsze tło nieprawidłowości szyjki macicy to zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego. Wiele infekcji HPV ma charakter przemijający, zwłaszcza u młodszych kobiet po rozpoczęciu współżycia, i potrafi ustąpić bez interwencji. Problemem jest przetrwałe zakażenie HPV, bo to ono zwiększa ryzyko zmian przedrakowych i nowotworowych. Dlatego przy wyniku 3 grupy lekarze coraz częściej proponują test w kierunku HPV, aby realnie ocenić ryzyko.
Druga częsta przyczyna to stan zapalny i regeneracja nabłonka, które potrafią „zniekształcić” obraz komórek. Wtedy wynik może brzmieć groźnie, a w praktyce po leczeniu i kontroli wraca do normy. Równie ważne jest to, skąd pobrano materiał, bo największe znaczenie ma pobranie komórek ze strefy przejściowej między nabłonkiem płaskim i gruczołowym. Jeżeli próbka jest gorszej jakości, lekarz może zalecić powtórzenie badania, czasem w innej metodzie.
Istotne są też czynniki zwiększające ryzyko utrzymywania się infekcji i rozwoju zmian. W materiałach edukacyjnych często wymienia się palenie tytoniu, obniżoną odporność oraz przyjmowanie leków immunosupresyjnych. Do grupy podwyższonego ryzyka zalicza się m.in. kobiety zakażone HIV, kobiety z potwierdzonym HPV oraz osoby przewlekle leczone immunosupresyjnie. W takich sytuacjach kontrola bywa częstsza i bardziej zdecydowana.
Jak przygotować się do cytologii, żeby wynik był wiarygodny?
Wiarygodność cytologii zaczyna się jeszcze przed gabinetem, bo termin i przygotowanie mają znaczenie. Najczęściej zaleca się wykonać badanie nie w trakcie miesiączki, a w oknie czasowym po krwawieniu i przed kolejną miesiączką, aby krew nie utrudniała oceny. Często rekomenduje się też kilkudniową abstynencję seksualną oraz niestosowanie irygacji. W razie wątpliwości najlepiej zapytać gabinet, jak wygląda ich standard przygotowania.
W okresie menopauzy nabłonek może być cieńszy i bardziej podatny na mikrourazy, a obraz komórek bywa trudniejszy do interpretacji. Z tego powodu część lekarzy zaleca przed cytologią dopochwowe preparaty odnawiające nabłonek, aby poprawić jakość rozmazu. To nie jest „obejście wyniku”, tylko próba uzyskania materiału, który da się rzetelnie ocenić. O wszystkim powinien decydować lekarz znający historię pacjentki i jej objawy.
Jeżeli chcesz świadomie zadbać o jakość badania, zwróć uwagę na kilka spraw organizacyjnych, które realnie wpływają na opis laboratorium:
- termin badania – najlepiej poza krwawieniem miesiączkowym i w zalecanym oknie cyklu,
- abstynencja – zwykle kilka dni bez współżycia przed pobraniem wymazu,
- brak irygacji i leków dopochwowych – o ile lekarz nie zaleci inaczej,
- pełne dane kliniczne – data ostatniej miesiączki, hormonoterapia, przebyte zabiegi, wcześniejsze wyniki,
- wybór metody – w wielu gabinetach dostępna jest cytologia na podłożu płynnym, która ułatwia ocenę i pozwala wykonać dodatkowe testy z tej samej próbki.
Cytologia na podłożu płynnym a klasyczna – czym się różnią?
W 2026 roku coraz więcej gabinetów proponuje cytologię na podłożu płynnym, nazywaną też cienkowarstwową. W porównaniu do cytologii konwencjonalnej materiał trafia do specjalnego płynu, a laboratorium przygotowuje preparat w sposób bardziej uporządkowany. Dzięki temu łatwiej ograniczyć wpływ śluzu, krwinek czy bakterii, które potrafią utrudniać ocenę mikroskopową. Dla pacjentki samo pobranie wygląda podobnie i pozostaje badaniem prostym oraz bezpiecznym.
Dużą zaletą metody płynnej jest możliwość wykonania dodatkowych badań z tej samej próbki, bez ponownego pobierania materiału. Najczęściej chodzi o test w kierunku HPV oraz inne testy wspierające ocenę ryzyka. W praktyce oznacza to mniej wizyt i szybsze domknięcie diagnostyki, szczególnie gdy cytologia wychodzi nieprawidłowo. O wyborze metody warto porozmawiać z lekarzem, zwłaszcza jeśli wcześniejsze wyniki były graniczne lub niejednoznaczne.
| Cecha | Cytologia konwencjonalna | Cytologia na podłożu płynnym |
| Przygotowanie próbki | Rozmaz na szkiełku i utrwalenie | Materiał w pojemniku z płynem, preparat przygotowuje laboratorium |
| Wpływ śluzu/krwinek | Częściej utrudnia ocenę | Częściej udaje się je „odfiltrować” |
| Dodatkowe badania z tej samej próbki | Zwykle ograniczone | Często możliwy test HPV i inne testy uzupełniające |
| Cel badania | Ocena komórek szyjki macicy | Ocena komórek szyjki macicy, zwykle z lepszą czytelnością |
Co dalej po wyniku 3 grupy – typowa ścieżka diagnostyczna
Po otrzymaniu wyniku 3 grupy najważniejsze jest ustalenie planu, a nie samodzielne interpretowanie pojedynczych skrótów. Lekarz bierze pod uwagę opis z Bethesda, Twoje objawy, wiek, historię wyników, a także czynniki ryzyka, takie jak immunosupresja czy dodatni wywiad rodzinny raka szyjki macicy. W wielu przypadkach kolejnym krokiem jest test HPV, bo pozwala ocenić, czy istnieje ryzyko związane z typami wysokoonkogennymi. Czasem decyzja o kolposkopii zapada od razu, szczególnie przy wynikach sugerujących HSIL.
Warto też wiedzieć, że część nieprawidłowości może zniknąć po leczeniu stanu zapalnego i kontroli. To jednak powinno wynikać z badania ginekologicznego i oceny szyjki, a nie z założenia, że „na pewno to tylko infekcja”. Jeżeli lekarz zaleca powtórkę cytologii, zwykle chodzi o sprawdzenie, czy atypia się utrzymuje. Jeśli utrzymuje się albo jeśli test HPV jest dodatni, diagnostyka idzie dalej.
Najczęściej spotykane elementy dalszego postępowania po 3 grupie wyglądają następująco:
- konsultacja ginekologiczna z omówieniem wyniku i badaniem wziernikowym,
- test HPV (często DNA HPV) w celu oceny ryzyka przetrwałej infekcji,
- kolposkopia – oglądanie szyjki macicy w powiększeniu po barwieniu specjalnymi płynami,
- biopsja zmian podejrzanych i ewentualne pobranie materiału z kanału szyjki,
- histopatologia – jedyne badanie, które potwierdza lub wyklucza nowotwór i określa stopień zmian.
Kolposkopia i biopsja – czego się spodziewać?
Kolposkopia polega na oglądaniu szyjki macicy w powiększeniu, często kilkunastokrotnym, a w niektórych opisach nawet większym, zależnie od sprzętu. Szyjkę barwi się odczynnikami, aby lepiej odróżnić tkanki niezmienione od tych, które mogą być związane z infekcją HPV albo zmianą śródnabłonkową. Badanie trwa zwykle od kilku do kilkunastu minut i zazwyczaj jest dobrze tolerowane. Najważniejszą przewagą kolposkopii nad cytologią jest to, że pozwala wskazać miejsce do pobrania wycinka.
Jeżeli w kolposkopii widać obszary podejrzane, lekarz może pobrać wycinki do badania histopatologicznego. To właśnie histopatologia rozstrzyga, czy mamy do czynienia ze zmianą małego stopnia, dużego stopnia, czy też z rakiem przedinwazyjnym albo inwazyjnym. Wiele pacjentek obawia się bólu, ale często większym wyzwaniem jest stres i oczekiwanie na wynik. Dobrze jest zapytać, kiedy wynik będzie gotowy i co będzie kolejnym krokiem w zależności od rozpoznania.
Do kolposkopii również warto się przygotować, bo pewne czynności mogą zaburzyć obraz szyjki. Na kilka dni przed badaniem zwykle zaleca się niewspółżycie, niestosowanie irygacji i leków dopochwowych, a także unikanie terminu miesiączki. Jeśli masz uczulenie na jod, trzeba o tym powiedzieć, ponieważ w badaniu bywa używany odczynnik jodowy. Takie szczegóły mają znaczenie i realnie ułatwiają diagnostykę.
Kolposkopia pozwala pobrać wycinek do histopatologii, a to właśnie histopatologia rozstrzyga, czy zmiana jest przednowotworowa, czy nowotworowa.
Jak często robić cytologię i test HPV w 2026 roku?
Częstotliwość badań zależy od wieku, wyników, ryzyka oraz od tego, czy wykonywany jest test HPV. W programach profilaktycznych przyjmuje się, że u kobiet zdrowych cytologię można wykonywać co kilka lat, natomiast w praktyce wielu lekarzy rekomenduje kontrolę częściej, zwłaszcza gdy pacjentka ma czynniki ryzyka. W Polsce funkcjonuje program badań dla kobiet od 25. do 59. roku życia, gdzie cytologia konwencjonalna przysługuje co 3 lata, a w grupie ryzyka co roku. Jeżeli pojawia się nieprawidłowy wynik, harmonogram przestaje być „programowy” i staje się indywidualny.
Włączenie testu HPV zmienia sposób oceny ryzyka, bo dodatni wynik może uzasadniać szybszą kolposkopię, a ujemny często uspokaja sytuację. W wielu zaleceniach pojawia się podejście, że przy prawidłowej cytologii i ujemnym HPV odstępy mogą być dłuższe, natomiast przy obniżonej odporności kontrole powinny być częstsze. Do grupy ryzyka zalicza się m.in. kobiety przyjmujące leki immunosupresyjne, zakażone HIV lub z potwierdzonym HPV. W takich przypadkach roczna kontrola bywa standardem.
Jeżeli chcesz omówić z lekarzem swój plan badań, pomocne bywa przygotowanie krótkiej listy informacji, które wpływają na decyzję o częstotliwości:
- ostatnie wyniki cytologii i ewentualne opisy Bethesda (ASC-US, LSIL, HSIL),
- wynik testu HPV, jeśli był wykonywany, oraz informacja, czy dotyczył typów wysokiego ryzyka,
- objawy takie jak plamienia po współżyciu, plamienia między miesiączkami, przewlekłe upławy,
- czynniki ryzyka – palenie, immunosupresja, HIV, obciążenia rodzinne,
- przebyte zabiegi na szyjce macicy, jeśli miały miejsce, i zalecenia kontroli po leczeniu.
Mity wokół cytologii 3 grupy – co warto sprostować?
Wokół nieprawidłowych wyników narosło sporo przekonań, które zwiększają lęk i opóźniają diagnostykę. Pierwszy z nich to myślenie, że profilaktyka „nic nie daje”, bo rak i tak się pojawi. Tymczasem zmiany przednowotworowe potrafią utrzymywać się długo, a regularna cytologia i diagnostyka uzupełniająca pozwalają je wykryć, zanim dojdzie do stadium inwazyjnego. W praktyce to właśnie systematyczność i szybka reakcja na nieprawidłowości decydują o tym, czy leczenie będzie proste.
Drugi mit to przekonanie, że „rak to wyrok”, co często pojawia się już przy samej 3 grupie. Rokowanie zależy od stopnia zaawansowania, a leczenie wczesnych postaci może prowadzić do całkowitego wyleczenia, często metodami zabiegowymi i radioterapią dobranymi do sytuacji. Warto też oddzielić język emocji od języka medycyny: 3 grupa to jeszcze nie rozpoznanie raka, tylko informacja, że trzeba sprawdzić, z jakiego powodu komórki wyglądają inaczej. Wiele kobiet przechodzi przez diagnostykę i leczenie zmian przedinwazyjnych, wraca do zdrowia i pozostaje pod kontrolą.
Trzeci mit dotyczy macierzyństwa i przekonania, że po urodzeniu dzieci nie trzeba robić cytologii albo że przy poważniejszej diagnozie nie da się zachować płodności. Urodzenie dziecka nie chroni przed rakiem szyjki macicy, a zaniedbanie kontroli po porodach bywa powodem wykrycia zmian później, niż trzeba. Z drugiej strony, część przypadków raka szyjki macicy u kobiet w wieku rozrodczym można leczyć z intencją zachowania płodności, ale wymaga to prowadzenia przez ginekologa onkologa i dobrze zaplanowanej terapii. Takie decyzje zawsze zapadają indywidualnie, po ocenie histopatologii.
Szczepienie przeciw HPV i profilaktyka wtórna – jak to łączyć?
Profilaktyka raka szyjki macicy ma dwa filary: działania zapobiegające infekcji oraz badania wykrywające wczesne zmiany. Szczepienie przeciw HPV jest uznawane za bardzo ważny element profilaktyki, bo ogranicza ryzyko przetrwałej infekcji typami, które najczęściej prowadzą do zmian przednowotworowych. W badaniach populacyjnych najczęściej opisywanym działaniem niepożądanym po szczepieniu jest omdlenie związane z wkłuciem, co pokazuje, jak bardzo „zwyczajne” mogą być reakcje w porównaniu z lękami krążącymi w internecie. Szczepienia nie zastępują cytologii, bo nie obejmują wszystkich możliwych dróg powstawania zmian, ale realnie zmniejszają ryzyko.
Równolegle działa profilaktyka wtórna, czyli cytologia, test HPV i diagnostyka uzupełniająca, gdy wynik jest nieprawidłowy. To podejście jest szczególnie ważne, bo nawet przy braku objawów można wykryć dysplazję, CIN czy zmiany typu LSIL/HSIL. Warto też pamiętać, że HPV może powodować nowotwory nie tylko szyjki macicy, ale również pochwy, sromu czy odbytu, a także choroby u mężczyzn. Dlatego rozmowa o profilaktyce coraz częściej obejmuje całą rodzinę, a nie wyłącznie pacjentkę w gabinecie.
Największą przewagę daje połączenie badań przesiewowych (cytologia, test HPV) z diagnostyką celowaną (kolposkopia i histopatologia), bo wtedy ryzyko przeoczenia istotnej zmiany wyraźnie maleje.
Kiedy zgłosić się szybciej do ginekologa przy podejrzeniu zmian szyjki macicy?
Nie każda nieprawidłowość daje objawy, ale są sytuacje, w których nie warto czekać do „kolejnego terminu”. Jeśli pojawiają się plamienia po współżyciu, plamienia między miesiączkami albo uporczywe upławy, potrzebna jest konsultacja i badanie, nawet jeśli cytologia była niedawno. Takie objawy mogą wynikać z infekcji, polipów, nadżerki czy zaburzeń hormonalnych, ale muszą zostać ocenione. Im szybciej ustalisz przyczynę, tym mniej niepewności.
Wcześniejszej konsultacji sprzyjają też czynniki ryzyka, które zwiększają prawdopodobieństwo utrzymywania się infekcji HPV i progresji zmian. Jeżeli palisz, przyjmujesz leki immunosupresyjne lub w najbliższej rodzinie występował rak szyjki macicy, warto powiedzieć o tym lekarzowi już na początku wizyty. To nie jest „straszenie”, tylko element rzetelnej oceny ryzyka. W takich przypadkach lekarz może zaproponować częstsze kontrole, bo standardowe odstępy czasem nie są najlepszym rozwiązaniem.
Jeżeli masz wynik 3 grupy i czujesz, że emocje utrudniają Ci działanie, pomocne bywa przygotowanie pytań na wizytę. Zamiast analizować fora, lepiej ustalić, czy w opisie jest Bethesda, czy potrzebny jest test HPV, i kiedy powinna odbyć się kolposkopia. Dobrze też zapytać, czy wynik może być związany ze stanem zapalnym i czy lekarz widzi go w badaniu wziernikowym. Taka rozmowa zwykle porządkuje sytuację szybciej niż wielogodzinne szukanie sprzecznych informacji.
Co warto zapamietać?:
- Wynik cytologii 3 grupy nie oznacza raka, lecz wskazuje na nieprawidłowości w komórkach szyjki macicy, które wymagają dalszej diagnostyki.
- Ważne objawy to plamienia po współżyciu, plamienia między miesiączkami oraz uporczywe upławy, które powinny skłonić do szybszej wizyty u ginekologa.
- Test HPV jest kluczowy w ocenie ryzyka przetrwałej infekcji, zwłaszcza przy wyniku 3 grupy, a jego wynik wpływa na dalsze kroki diagnostyczne.
- Przygotowanie do cytologii obejmuje m.in. wybór odpowiedniego terminu badania, abstynencję seksualną oraz unikanie irygacji, co zwiększa wiarygodność wyniku.
- Regularne kontrole są zalecane co 3 lata dla kobiet zdrowych, a w grupach ryzyka co roku, z uwzględnieniem wyników cytologii i testu HPV.